Zabytkowa lokomotywownia w Kaliszu Pomorskim to jeden z nielicznych zabytków w naszym mieście i jeden z ostatnich reliktów kolejowych jaki się zachował w regionie. Ze źródeł zbliżonych do burmistrza dochodzą bardzo niepokojące informacje, że obiekt ten może podzielić los rudery nad Jeziorem Bobrowo Wielkie i w najbliższym czasie może zostać rozebrany.

I jak w pierwszym przypadku działanie było bardzo potrzebne, tak w tym drugim może oznaczać nieodwracalną szkodę w przestrzeni architektonicznej naszego miasta. Tak się stało m.in. z przepięknym budynkiem dworca kolejowego rozebranym w latach powojennych ale również pałacem w Giżynie, który został rozebrany w latach 90-tych.

Na trasie przejazdu pociągu na linii 403 między Piła a Stargardem istnieje kilka perełek techniki kolejowej. Głównie są to obiekty mostowe i wiaduktowe (na rzekach Płocicznej, Korytnicy, Inie oraz Drawicy w Cybowie). Okazała lokomotywownia w Kaliszu szczególnie się wyróżnia na ich tle. Jej widok pomimo opłakanego stanu przyciąga uwagę i zainteresowanie wielu pasażerów.
Być może za jakiś czas pasażerowie z drugiej linii 410 relacji Choszczno-Złocieniec będą mogli również ją podziwiać w czasie jazdy pociągiem...
W dniu wczorajszym postanowiłem zajrzeć do jej wnętrza. Nigdy wcześniej nie miałem okazji tego zrobić. I od razu zostałem zafascynowany architekturą tego wspaniałego obiektu. Ten okazały budynek ma niepowtarzalny zakrzywiony kształt. Wnętrza doświetlone są potężną ilością światła z ogromnych okien. Obiekt jest niesamowicie klimatyczny i przyćmiewa oryginalnością większość znanych mi współczesnych hal sportowo-widowiskowych.

Jak dla mnie TOP3 zabytkowych budynków w Kaliszu Pomorskim Zaraz po kaliskim kościele i pałacu.
Obok stoi równie wspaniała wieża ciśnień. W latach powojennych była obsługiwana przez mojego dziadka. Mam do tego miejsca stosunek sentymentalny, bo jako małe dziecko wspinałem się razem z nim do góry na wieżę. I przypominam sobie przerażenie jakie wtedy miałem w oczach... Ale widok wody w cysternie prawie jak brzeg oceanu. Wczoraj byłem tam na zewnątrz na spacerze ze swoimi dziećmi. Słuchały i oglądały z dużym zainteresowaniem.

Konstrukcja budynku wydaje się być w całkiem niezłej kondycji. Ściany z czerwonej cegły trzymają się nieźle. Najgorzej jest z dachem - pokrycie jest dziurawe jak ser szwajcarski. Jednak dobra informacja jest taka, że konstrukcja więźby dachowej nie jest drewniana tylko stalowa. A więc dla zabezpieczenia obiektu niezbędna jest tylko wymiana pokrycia dachowego, bez ingerencję w konstrukcję skomplikowanej więźby.

Takie działania w ub. latach były podejmowane w obiekcie pałacowym w Dębsku. W zniszczonym zabytkowym obiekcie zostało wykonane pokrycie dachowe. Działania podjęte przez ówczesne władze gminy są godne pochwały. Obiekt nie znalazł swego przeznaczenia ale został właściwie zabezpieczony. Największe zniszczenia zawsze będą powodowane przez dziury w dachu.

Właścicielem lokomotywowni jest gmina Kalisz Pomorski. W środku znajdują się oryginalne pojazdy szynowe (pochodzące z różnych epok :) ) z logiem Towarzystwa Drezynowego w Kaliszu Pomorskim. Parę lat wstecz były organizowane turystyczne przejazdy drezynowe z Kalisza do Drawna.

Wykorzystanie takiego obiektu ograniczone jest dwoma czynnikami: możliwościami finansowymi oraz wyobraźnią. Może to być np. hala widowiskowo-sportowa (najładniejsza w Polsce), siłownia dla mieszkańców Dużej Stacji i Dębska (największa w Polsce), muzeum kolejnictwa, regionalne lub II wojny światowej (jedyne takie w regionie), amfiteatr lub sala koncertowa (pierwsza w tak oryginalnym budynku), obiekt hotelowo-rekreacyjny lub luksusowe apartamenty w stylu industrialnym (po przejęciu przez inwestora), ew. atelier dla niskobudżetowych filmów gangsterskich (nie wymaga żadnego remontu). A na dobrą sprawę mogła by spełniać kilka takich funkcji jednocześnie. Jak widać w moim przypadku wyobraźnia nie jest żadną barierą ;) ...

Likwidacja zabytkowej lokomotywowni w Kaliszu Pomorskim będzie niepowetowaną stratą w sferze architektonicznej oraz historycznej. Pieniądze rzecz nabyta - dzisiaj są, jutro ich nie ma. Po likwidacji obiektu pozostaną tylko wspomnienia.

Co można zrobić w tym temacie? Może warto starać się o pozyskanie środków zewnętrznych na ratowanie tego budynku? A może jakaś zbiórka społeczna na zasadzie crowdfundingu? Myślę, że jest spora rzesza fanów kolejnictwa gotowych na zrzutkę, tym bardziej że inne obiekty tego typu zostały w wielu miejscach polikwidowane.

I na koniec uwaga do zarządcy obiektu. Jedna z bram wjazdowych jest otwarta. Na wejściu w hali znajdują się głębokie i niebezpieczne kanały. Wtargnięcie dzieci do obiektu może skutkować bardzo przykrymi konsekwencjami, z wypadkiem śmiertelnym włącznie ! Niedaleko znajdują się budynki mieszkalne. Zabezpieczenie obiektu i pozamykanie wszystkich wejść jest bardzo pilnym zadaniem do wykonania.

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Wiśniewski   http://kaliszpomorski.eu/